piątek, 24 lipca 2009
...czyli pochwała prostoty!

Wiem,że wiele osób mimo tej pochwały,nie da się przekonać do jedzenia podrobów-ale osobom otwartym na nowe smaki polecam!
A tak z innej beczki-czy Wy też tak macie,że czasem uda Wam się zrobić coś nowego,coś smacznego,
ale jeśli nie wstawicie przepisu na blog natychmiast-to potem już nie ma szans-bo albo zapomina się co się tam kombinowało z dodatkami,
albo się nie zrobiło zdjęcia,a po potrawie czy cieście zostały tylko wspomnienia?;)))
Mi tak się ostatnio robi coraz częściej;)));?


1/2 kg. serduszek drobiowych,
olej,
duża łyż. masła,
3 ząbki czosnku,
sól,pieprz,
zioła(majeranek,lubczyk),
rosół,
trójkącik serka topionego(smak dowolny-ja miałam pieczarkowy)
4 łyż. jogurtu lub śmietanki,
1 łyż.mąki,
koper lub natka.
Oczyszczone serduszka przecinamy wzdłuż na połówki i myjemy dokładnie w środku,odsączamy na sitku.
Na patelnię wlewamy nieco oleju i dokładamy łyżkę masła(samo masło się szybciej przypala)
Czosnek kroimy w plasterki i wrzucamy na tłuszcz.
Dodajemy serduszka-podsmażamy.
Zalewamy rosołem(może być z kostki),dosypujemy zioła,sól i pieprz.
Gotujemy do miękkości.Pod koniec wrzucamy serowy trójkącik-mieszamy do rozpuszczenia.
Zaprawiamy jogurtem lub jak kto woli śmietanką rozmieszaną z łyż. mąki.
Zagotowujemy.Można posypać zieleniną.

Nie dodawałam nic więcej(niektórzy dodają smażoną cebulkę ,czy też pieczarki)
-zależało mi na prostym maślano-czosnkowym sosie;)

Danie zostało podane na kaszce jaglanej.
Życzę ,,Smacznego!''

18:26, agnieshia , Mięsa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 09 lipca 2009

Zawsze mamy kłopot co zrobić z mięsem z rosołu.
Ten przepis to nie tylko sposób na pyszne ,ale i na bardzo wykwintne danie.
Troszkę dopasowałam oryginalny przepis do swoich zasobów,a i podobnie jak Andrzej na swoim blogu,-wykorzystałam jogurt zamiast śmietanki.
Poza tym do już gotowego sosu dodałam świeżo starty ząbek czosnku
(czego nie ma w oryginale,ale musiałam cos dodać od siebie,bo całość wydawała mi się zbyt delikatna w smaku)
,oraz posypałam kurczaka-świeżą bazylią.

gotowany kurczak
(u mnie to było mięsko z rosołu-1/2 kury,udko z kurczaka,kawałeczek szpondru)
Sos:
1 cebulka,
puszka mango w syropie,(lub jedno świeże )
200 g majonezu,
1/2 jogurtu naturalnego,
olej,
1 łyż. curry,
czubata łyż. koncentratu pomidorowego(u mnie 3 świeże pomidory i odrobina keczupu)
1/2 szklanki czerwonego wina,
listek laurowy,
świeża bazylia,
ząbek czosnku,
1 szkl. rosołu,(może być z kostki)
sok z 1 cytryny.
Na rozgrzany na patelni olej,wrzucamy drobno posiekaną cebulkę-przesmażamy.
Wlewamy ok. 1 szkl. rosołu.Wsypujemy curry.
Po ok. 5 min.dodajemy koncentrat lub pomidory-bez skórki
i wlewamy wino,oraz sok z cytryny.
Dusimy aż sos się zredukuje i zagęści.
Mango można zmiksować ,lub drobniutko posiekać i wymieszać z majonezem.
(można zastąpić brzoskwiniami lub morelami)
Do całkowicie wystudzonego sosu dodajemy majonez z mango,mieszamy.
Jeśli nuta słodyczy wyda się komuś znikoma-
można dodać 1-2 łyż. dżemu morelowego.
Na końcu dodajemy jogurt.
Do gotowego sosu-ścieramy lub wyciskamy czosnek.
W oryginalnym przepisie jest śmietanka kremówka -zamiast jogurtu
(ale ja postanowiłam po raz pierwszy wypróbować wersję lekko odchudzoną-tym bardziej,ze ilość majonezu i tak może przerażać;)))Do sosu dodajemy podzielone na kawałki mięso z kurczaka,mieszamy.
Podajemy na zimno.
Ponieważ odrobina tego dania nam została i przenocowała w lodówce-
stwierdzam ,że na następny dzień i po odpowiednim schłodzeniu,
danie jest jeszcze lepsze niż w dniu przygotowania.
Smacznego!

13:25, agnieshia , Mięsa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 czerwca 2009

Zwykle przygotowujemy je z jabłkami,ale ponieważ sezon na truskawki otwarty-pomyślałam,że wypróbuję właśnie je.Warto było!Soczyste,słodkie,pachnące...pycha!

Mąka-ok.75 dag,
cukier-wg.uznania-ja dałam tylko 3 łyż.(ale po usmażeniu obficie posypałam każdy placuszek cukrem pudrem)
3 jajka,szczypta soli,
mleko.(tyle by uzyskać gęste gładkie ciasto-gęstsze niż na naleśniki)
truskawki(przekrojone na połówki lub ćwiartki)
cukier puder.

Do mąki dodać cukier,szczyptę soli,wbić jajka.
Rozmieszać z mlekiem-do uzyskanie gładkiego,gęstego ciasta.
Wkroić truskawki,wymieszać.
Smażyć na rozgrzanym oleju niewlekie placuszki.
Ciepłe-układać na talerzu,posypać cukrem pudrem.

czwartek, 19 marca 2009

....kluski kładzione.
Czasem określane jako ,,szare kluski''.
Proste i pyszne.
Wiem,że pewnie większość z Was jada takie kluski okraszone słoninką lub boczkiem;
niektórzy dodatkowo posypują pokruszonym białym serem.
Inni wcinają je z tłuszczykiem i cebulką,
jeszcze inni z ugotowaną kapustą kiszoną...
A u mnie w domu-zawsze były podawane
z ugniecionym z kwaśną śmietaną-białym serem-
i do takich jestem przyzwyczajona.
Chyba w tej postaci smakują mi najbardziej;)

kilka ziemniaków,
sól,
czosnek-kilka ząbków,
jajko,
mąka-tyle by po wymieszaniu powstało dość zwarte ,gęste ciasto.

Ziemniaki zetrzeć na tarce lub maszynką.Zetrzeć też czosnek.
Posolić i wsypać sporo mąki.
Ciasto ma być tak gęste-
by przy wkładaniu pojedyńczych kluseczek do gotującej się wody-nie rozpadały się ,ale utrzymywały w całości.
Kluski formujemy łyżką i kładziemy na wrzątek.
Gotujemy aż do wypłynięcia kluseczek na wierzch.
Podajemy z ulubionym dodatkiem(pisałam o nich wyżej).
Czosnku zwykle nie dodawałam-
ot tak dzisiaj coś mi przyszło do myśl by spróbować-
dzięki temu kluski mają lekki czosnkowy zapach.

poniedziałek, 23 lutego 2009
Miałam fasolkę mrożoną i kilka usmażonych wcześniej naleśników.
Naleśniki jakie wyszły z tego połączenia i paru innych dodatków-okazały się całkiem smaczne,
choć bardzo,bardzo sycące...
Praktycznie-więcej jak jednego dużego naleśnika z takim farszem
nie da się zjeść-no chyba ,ze ktoś przekorny bardzo się uprze.
Nietypowe ,ale spróbować warto.
Smacznego!

naleśniki,
tarta bułka,
masło,
fasolka szparagowa,
jajka na twardo,
przyprawy.

Fasolkę gotujemy w osolonej wodzie.
Jajka kroimy w kostkę.
Naleśniki smarujemy zrumienioną na maśle -tartą bułeczką.(
tak samo przygotowana -jak do gotowanego kalafiora)
Na to wykładamy fasolkę ,posypujemy jajkiem.
Można dodatkowo posypać tartym serem-zwinięte naleśniki będą się lepiej trzymać.)
Dodatkowo można posypać świeżą zieleniną.
Zwijamy w ruloniki,zapiekamy.
piątek, 20 lutego 2009
Osobom odchudzającym się -nie polecam;)
Sama obiecałam sobie,że zjem jednego-
patelnia jest dość duża-więc i naleśnik słusznych rozmiarów;
....,na obietnicach się skończyło.
Można im oczywiście nadać formę krokiecików-jeśli ktoś lubi...

mąka,
woda/mleko,
szczypta soli,
cukier,
1-2 jajka,

pieczarki,
cebula,
ser żółty,
zioła,pieprz,sól,czosnek.
Smażymy tradycyjne naleśniczki-takie jak każdy z nas do tej pory smażył.
Cebulkę(ja wzięłam 3)-
posiekać w kostkę,przesmażyć na oleju,
dodać posiekane pieczarki.
Doprawić.Smażyć aż do odparowania wody.
Nakładać farsz na naleśniczki,posypać każdy-tartym żółtym serem.
Zwinąć ,zapiec.
Smacznego!!!
środa, 18 lutego 2009
Gęsta,sycąca ,prawdziwie zimowa zupa.
Przyznam ,ze zupy czysto-cebulowej do tej pory nie próbowałam.
A i ta jak widać jest mieszana,
ale to dlatego żeby była bardziej zawiesista.
Smakowała mężowi-który z zup uznaje tylko rosół i szczawiową-więc chyba jest smaczna;)))


3 cebule,
5 ziemniaków(niezbyt duże),
2 skrzydełka z kurczaka,
kostka rosołowa,
olej,
duża marchewka,
przyprawy,
duży ząbek czosnku,
Gotujemy wywar na skrzydełkach i kostce rosołowej,dodajemy przyprawy.
Po ok. 10 min. dodajemy marchew pokrojoną w plasterki,
a po kolejnych 5 minutach-pokrojone w kostkę ziemniaki.
Gotujemy do miękkości.
Cebulkę smażymy na oleju-na złoty kolor.
Do przesmażonej cebulki wlewamy część wywaru z garneczka,
podgotowujemy chwilkę-i całość miksujemy końcówką tnącą miksera.
(ja wyłowiłam również marchewki i zmiksowałam-
ale to dlatego,że w przeciwnym razie-
moja rodzinka by je skrupulatnie odłożyła-zamiast zjeść;)
Wlewamy wszystko na powrót do garneczka-
podgotowujemy,ewentualnie jeszcze doprawiamy.
Zupkę podajemy gorącą ,posypaną grzankami z chleba.

Smacznego!
13:17, agnieshia , Zupy
Link Komentarze (2) »
środa, 07 stycznia 2009
Pory-troszkę inaczej niż większość z nas przywykła.
Traktuje się je zwykle jako dodatek do zupy,no czasem jako składnik surówek...
Tymczasem mogą one stać się pożywnym dodatkiem do obiadu,a nawet obiadem samym w sobie.
Konsystencja ugotowanego pora nie każdemu zapewne podpasuje-
to dość włókniste warzywo
i nawet przy próbie ukrojenia ciągną się długie, cienkie porowe wstążeczki;)))
Dzieci raczej będzie trudno przekonać do zjedzenia choćby kawałeczka-
chociaż warzywo w tej postaci już nie szczypie;
a dorośli-no cóż-najpierw spróbujcie;)
Nam np. bardzo smakowało i wrócę do tego dania jeszcze nie raz;)

3 duże pory-białe części,
masło,
mąka,
100 g.śmietanki 12 % lub 18 %,
1 szkl. mleka,
sól,pieprz,
10-15 dag żółtego sera,
ewentualnie natka lub koperek do posypania.

Pory przekroić na ok. 10 cm. kawałki,obgotować w osolonej wodzie-przez ok.7 minut.
Odcedzić,włożyć do wysmarowanej masłem formy.
Przygotować sos-stopić masło(ok.2 łyż.),
wsypać 2 łyz. mąki,rozprowadzić ;przesmażyć -nie rumieniąc.
Wlać śmietanką-rozmieszać.
Wlać mleko.
Pogotować aż zgęstnieje-co dzieje się dość szybko.Doprawić.
Sosem zalać pory.
Posypać tartym żółtym serem i tartą bułką.
Na wierzchu można położyć kilka wiórków masła.
Zapiekać ,aż ser na wierzchu lekko zbrązowieje.
Posypać zieleniną.

Smacznego!
sobota, 03 stycznia 2009

Kupiłam filety z tilapii-bardzo smaczna rybka ,polecam;)))
-a w domu miałam kilka niespożytkowanych arkuszy papieru ryżowego.
Postanowiłam połączyć jedno i drugie-wyszło coś a'la rybna sajgonka-oczywiscie w liczbie mnogiej....
Wybaczcie jakość zdjęcia-aparat zastrajkował,mogłam jedynie pstryknąć fotkę komórką...

Kilka arkuszy papieru ryżowego,
wiórki kokosowe,
zioła prowansalskie,
suszona cebulka,
sól,pieprz,
woda-do namaczania krążków papieru,
olej-do smażenia.

Filety rozmrozić.Odsączyć z wody.Posypać solą,pieprzem,cebulką i ziołami.
Krążki ryżowe smarować przegotowaną wodą ,posypywać wiórkami kokosowymi.
Na środku układać po kawałku ryby.
Gdy papier dobrze nasiąknie,zwijać jak zwykłe sajgonki.
Smażyć na oleju na złocisto-brązowy kolor.

Smacznego!

19:28, agnieshia , Ryby
Link Komentarze (2) »
wtorek, 18 listopada 2008
Do tego dania najlepsze będzie mięso delikatniejsze-które się szybko przygotowuje.
Czyli -wykorzystana tu polędwiczka,pierś z kurczaka czy indyka...
To taka drobna modyfikacja,bo pewnie każdemu wiadomo,że polędwiczka smakuje wspaniale z kwaskowatym jabłuszkiem.
I taki przepis również już na tym blogu zamieściłam.
Tu natomiast wykorzystałam dość słodką marmoladę z zatopionymi w niej sporymi kawałkami twardszych jabłek.
Smaku nie da się opisać -ale uwierzcie mi ,że ostrość czosnku współgra wspaniale ze słodyczą marmoladki.
Warto się skusić;)
Smacznego!

polędwiczka wieprzowa,
olej,
łyż. masła,
cebulka,
1/2 puszki kukurydzy,
duży ząbek czosnku,
zioła,
1/2 słoiczka koncentratu,
3-4 łyż. jabłek smażonych(takich jak na szarlotkę),
sól,pieprz.

Rozgrzać tłuszcz na patelni,przesmażyć posiekaną cebulkę,dodać i obsmażyć plastry polędwiczki.
Podlać trochę wodą,doprawić.Wsypać zioła.
Poddusić ok. 15 min.Dodać koncentrat,posiekany lub starty czosnek.
Wrzucić kukurydzę.Gdy mięso będzie miękkie dołożyć jabłka.
Pogotować jeszcze chwilę i podawać.
14:51, agnieshia , Mięsa
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
script type="text/javascript" src="/resource/blox.archiwum.js"> .off, .on { display: block; padding-right: 4px; cursor: pointer; } .off { background: url('/resource/2off.png') center right no-repeat; } .on { background: url('/resource/2on.png') center right no-repeat; } Durszlak.pl