Potrawy mączne

czwartek, 30 lipca 2009

Małe ciemnogranatowe kuleczki,chowające się wśród mchów i krzewinek-ciepłego,pachnącego żywicą lasu...
Jagody.
A skoro jagody,to koniecznie-pierogi z jagodami!
To już letnia tradycja-i jaka pyszna..


mąka-ok.3/4 kg,
gorąca woda,
sól,jajko,

ok.3 łyż. oleju,
jagody,
cukier(tyle aby przesypać dokładnie jagody)
śmietana(jogurt),

Do mąki wsypać sól-ok.1/2 łyżeczki.Wlać olej.
Wlać gorącą wodę-wymieszać widelcem,lub końcówką noża(aby nie poparzyć rąk)
Gdy trochę przestygnie-zagnieść.
Formować placuszki i na każdy nakładać łyżką -jagody obtoczone w cukrze.
Zlepiać -wrzucać na gotującą się wodę
(nie powinna zbyt mocno ,,bąbelkować''bo pierożki popękają).
Gotować ok.5 minut od wypłynięcia pierożków na powierzchnię.
Podawać polane kwaśną śmietaną ,ewentualnie posypane jeszcze cukrem.

Smacznego!

poniedziałek, 23 lutego 2009
Miałam fasolkę mrożoną i kilka usmażonych wcześniej naleśników.
Naleśniki jakie wyszły z tego połączenia i paru innych dodatków-okazały się całkiem smaczne,
choć bardzo,bardzo sycące...
Praktycznie-więcej jak jednego dużego naleśnika z takim farszem
nie da się zjeść-no chyba ,ze ktoś przekorny bardzo się uprze.
Nietypowe ,ale spróbować warto.
Smacznego!

naleśniki,
tarta bułka,
masło,
fasolka szparagowa,
jajka na twardo,
przyprawy.

Fasolkę gotujemy w osolonej wodzie.
Jajka kroimy w kostkę.
Naleśniki smarujemy zrumienioną na maśle -tartą bułeczką.(
tak samo przygotowana -jak do gotowanego kalafiora)
Na to wykładamy fasolkę ,posypujemy jajkiem.
Można dodatkowo posypać tartym serem-zwinięte naleśniki będą się lepiej trzymać.)
Dodatkowo można posypać świeżą zieleniną.
Zwijamy w ruloniki,zapiekamy.
piątek, 20 lutego 2009
Osobom odchudzającym się -nie polecam;)
Sama obiecałam sobie,że zjem jednego-
patelnia jest dość duża-więc i naleśnik słusznych rozmiarów;
....,na obietnicach się skończyło.
Można im oczywiście nadać formę krokiecików-jeśli ktoś lubi...

mąka,
woda/mleko,
szczypta soli,
cukier,
1-2 jajka,

pieczarki,
cebula,
ser żółty,
zioła,pieprz,sól,czosnek.
Smażymy tradycyjne naleśniczki-takie jak każdy z nas do tej pory smażył.
Cebulkę(ja wzięłam 3)-
posiekać w kostkę,przesmażyć na oleju,
dodać posiekane pieczarki.
Doprawić.Smażyć aż do odparowania wody.
Nakładać farsz na naleśniczki,posypać każdy-tartym żółtym serem.
Zwinąć ,zapiec.
Smacznego!!!
czwartek, 25 września 2008
Nietypowe i nie każdemu znane.
Prawie jak ruskie-tylko tu gotowane ziemniaki zostały zastąpione ugotowaną,słodką kapustą.
Należy ją dobrze odsączyć i co ważniejsze nie rozgotować-żeby nadzienie nie ,,rozciapciało się''.
Pierożki są bardzo smaczne,choć ja pozostanę jednak zwolenniczką typowych ruskich.
Mimo wszystko polecam-w końcu nie powinno się wypowiadać na jakiś temat ,nie ,,spróbowawszy''go wpierw osobiście,prawda?;)))


Ciasto:
mąka,
jajko,
szczypta soli,
ciepła woda.

Nadzienie:
ugotowana biała kapusta,
podobna ilość białego sera-zmielonego,
2-3 cebule,
sól,pieprz,
może być również posiekany drobniutko czosnek.

Kapustę gotuję w wodzie,wraz z kostką rosołową i odrobiną oleju,oraz ziołami.
Po wystudzeniu,odsączam i kroję na niezbyt drobne kawałki(niektórzy mielą,ale ja wolę ,jak są wyczuwalne kawałeczki)
Cebulę siekam,smażę na oleju na złoty kolor.
Mieszam razem wszystkie składniki nadzienia(najlepiej wyrobić po prostu czystymi rękoma)Doprawić.
Wcześniej przygotowane ciasto pierogowe,dzielę na porcję,wałkuję placuszki i nakładając na środek każdego placuszka nadzienie-zlepiam pierożki.
Gotujemy jak każde-ok. 5 min. od wypłynięcia na powierzchnię wody.
Podawać można polane tłuszczem z cebulką,niekórzy preferują kwaśną śmietanką...
Smacznego!
czwartek, 14 sierpnia 2008
Przepyszne zielone nadzienie-tym razem w malutkich pierożkach.
A do tego kremowy,gęsty sosik serowy.
Gwarantuję,że przy takim obiedzie-żadna dieta nie ma szans;)


CIASTO:
Robimy ciasto pierogowe- takie jakie każdy z nas robił do tej pory.
Ja zrobiłam z ok.75 dag. mąki,1 jajka,ciepłej wody.
NADZIENIE:
(Jak w tym przepisie
Naleśniki ze szpinakiem
SOSIK:

Cebula(posiekać w kostkę lub pokroić w cienkie półplasterki),
1 ząbek czosnku(w plasterki),
i teraz wg. upodobania...
ja dałam 1 marchewkę startą na dużych oczkach tarki,
ale można dodać - część szpinaku-sos będzie zielony,
ogórek konserwowy-posiekany w drobną kosteczkę,
albo pozostać przy samej cebulce i czosnku,
a do tego- serek topiony ziołowy(lub śmietankowy a do tego szczyptę bazylii i świeżej natki),
1 kostka rosołowa z pietruszką i lubczykiem.

Podsmażamy cebulkę na oleju.
Wrzucamy odsączony szpinak.
Doprawiamy,sypiemy zioła,posiekany drobniutko lub przeciśnięty czosnek.
Wkruszamy ser.
Smażymy ,aż się wszystko ładnie połączy.
Nadziewamy pierożki.
Robimy ciasto pierogowe.
Rozwałkowujemy porcjami na blacie lekko posypanym mąką.
Wykładamy w rzędzie ,w kilkucentymetrowych odstępach nadzienie szpinakowe.
Miejsca dookoła nadzienia smarujemy leciutko wodą-aby ciasto lepiej się skleiło.
Zakładamy ciasto ponad nadzieniem i dokładnie dociskamy wokół każdej kupki nadzienia.
Wykrawamy radełkiem małe,kwadratowe pierożki.
Gotujemy kilka minut w niekoniecznie osolonej wodzie.
Podajemy z sosem.
Sos:
Cebulkę podsmażyć na oleju,zetrzeć marchewkę,dodać pokrojony czosnek,ewentualnie to co jeszcze dodaliśmy.
Przesmażyć wszystko,zalać wodą,wrzucić kostkę rosołową-podgotować.
Dodać serek topiony-podgrzewać do rozpuszczenia i zgęstnienia.
Świeżą natkę-jeśli dodajemy ,posiekać i wsypać po wyłączeniu gazu.
Gotowym sosem polać pierożki i zajadać;)))

Może sosik wygląda niezbyt-ze względu na kolorystykę(i mój dodatek marchewki)-ale jest przepyszny,a z marchewki można zrezygnować;)Smacznego!!!
wtorek, 06 maja 2008
Naleśniki...zapominam przy nich o kaloriach,umiarze w jedzeniu i odchudzaniu;)
Podobnie jak przy pierożkach.
Jedyne których nigdy nie robię-bo zwyczajnie ich nie lubimy-to naleśniki z mięsem.
Natomiast cała reszta-zarówno te na słodko i pikantne -
niezależnie od tego ile ich przygotuję -
znikają w zastraszajacym tempie.
(i niestety ja mam w tym znikaniu znaczny udział;)))
Najbardziej lubimy chyba naleśniki ze szpinakiem,
(przepis już zamieściłam na tej stronie)z grzybami
a na słodko-te tradycyjne z serem.
Nadzienia do naleśników-
to nie tylko biały ser na słodko,czy pieczarki-
w naleśnik można włożyć praktycznie wszystko na co mamy akurat ochotę
-za każdym razem wyczarowując coraz to inne pyszne danie...

ok. 20 cienkich naleśników-
wg. własnego ,sprawdzonego przepisu.
400 g kurek,
duża cebula,
(może być-ale niekoniecznie- kawałek boczku wędzonego),
majeranek,
sól,pieprz (lub kostka rosołowa;)
2-3 łyż. masła,
kilka łyżek gęstej śmietanki.

Smażymy naleśniki.
Przygotowujemy nadzienie:
Kroimy cebulkę w półplasterki.
Wrzucamy na rozgrzany olej.
Dorzucamy kurki
(jeśli są mrożone -nie rozmrażać przed podsmażaniem)
Koniecznie należy zwrócić uwagę,czy kurki były blanszowane przed mrożeniem!!!
Jeśli nie były blanszowane-będą gorzkie-
wtedy należy je wcześniej obgotować,
a dopiero potem przesmażyć na oleju z cebulą.
Możemy dodać pokrojony w drobną kostkę boczek-przesmażamy całość.
Dolewamy odrobinkę wody,
wrzucamy przyprawy(lub kostkę rosołową),
dusimy pod przykryciem ok. 20 minut.
Prawie całkiem odparowane grzybki z cebulką-
(niewielką część zostawiamy na patelni!!!)
nakładamy na placki-składamy po przekątnej.
Do pozostawionych grzybków dodajemy masło i śmietankę-
podgrzewamy i powstałym w ten sposób sosem polewamy naleśniki.

Można również opanierować w jajku i tartej bułce- a będziemy mieć pyszne krokiety....
Smacznego!
poniedziałek, 18 lutego 2008
Placki ziemniaczane na wschodnią nutę...puszyste i delikatne.
Ciasto nie wyrasta zbyt mocno
-dlatego nie przejmujmy się ,że nie za bardzo ,,ruszyło''
po odstaniu w ciepłym miejscu.
Osobiście wolę ze śmietanką,ale to już kwestia gustu;)
Smacznego!

0.5 kg. ziemniaków,
jedna kajzerka,
trochę mleka do namoczenia bułki,
15 dag. śmietany gęstej,
3 jajka,
3 dag. drożdży,
cukier,
sól,
tłuszcz do smażenia.

Namoczyć bułkę-odcisnąć.
Zetrzeć ziemniaki.
Rozetrzeć namoczoną bułkę,
dodać rozkruszone drożdże,
starte ziemniaki,śmietankę, żółtka, cukier,sól.
Wymieszać,wyrobić.
Odstawić w ciepłe miejsce pod przykryciem.
Jak wyrośnie wmieszać pianę z białek.
Smażyć na tłuszczu niewielkie okrągłe placuszki-na złoty kolor.

Podawać z masłem lub polane kwaśną śmietanką

piątek, 08 lutego 2008

Naleśniki-ok.20 sztuk.

1/2 dużego kurczaka z rosołu,
3 pomidory (bez skórki),
3 ząbki czosnku,
puszka czerwonej fasolki,
gałązka świeżej bazylii,
4 trójkąciki serka topionego paprykowego,
kostka rosołowa z lubczykiem,
pieprz,

niekoniecznie-jajko i bułka tarta.

FARSZ:
Mięso z rosołu drobniutko kroimy lub mielimy.
Dodajemy drobno pokrojone pomidory i posiekany lub przeciśnięty czosnek, dorzucamy fasolkę.
Kostkę rosołową rozpuszczamy w odrobinie wrzątku(dosłownie 1/8 szkl.).
Wlewamy do farszu,dodajemy pieprz,drobno porwane listki bazylii.
Mieszamy wszystko razem.
Podsmażamy całość na łyż. masła.
Dodajemy serki topione-mieszamy aż się rozpuszczą.
Gotowym farszem przekładamy naleśniki-formując rulony albo krokiety.
Przed podaniem gotowe naleśniki(krokiety)obsmażamy-rumieniąc je z każdej strony.
W przypadku krokietów-przed smażeniem-
możemy je dodatkowo opanierować w roztrzepanym jajku i tartej bułce.

poniedziałek, 28 stycznia 2008
Grzyby-choć podobno nie przedstawiają sobą wielkiej wartości odżywczej,
to jednak mają wielu zwolenników którzy przedkładają je ponad kotlet schabowy...
Rydze -choć tak pyszne(na masełku,z cebulą i śmietanką-to po prostu poezja;a jaki aromat podczas smażenia!)
-w rejonach gdzie mieszkamy już dziś nie spotykane...(chyba ,że w sklepie-mrożone)
A nie ma przecież,jak świeże,własnoręcznie nazbierane.
Z kurkami też słabo.Wielka szkoda!
Jeśli ktoś skusi się na te pierożki,zwracam szczególną uwagę na fakt mrożenia rydzów i kurek-
jeśli kupimy mrożone i nigdzie nie ma adnotacji czy grzyby były blanszowane przed mrożeniem-musimy je najpierw obgotować,a wodę z gotowania wylać!
Dopiero wtedy możemy dusić je na maśle.
Jeśli tego nie zrobimy-zarówno grzybki jak sos z ich duszenia będą gorzkie-i nadadzą się tylko do wyrzucenia.

Kilka kapeluszy rydzów(najlepiej świeżych,ale mogą być mrożone) (ok. 30 dag.) duża cebula,
5 dag. masła,
1 łyżeczka oleju,
kostka rosołowa,
pieprz,
mała śmietanka,
ewentualnie zioła do smaku.

Ciasto:
ok. 1/2 kg. mąki,
1 jajko,
ciepła woda.

Roztopić masło z łyżeczką oleju.
Pokroić cebulkę-wg. uznania-wrzucić na tłuszcz.
Wrzucić kapelusze grzybów-jeśli małe -to w całości;
jeśli większe-przekroić na ćwiartki.
Poddusić całość-dodając kostkę i przyprawy. I teraz są dwa wyjścia-albo wyjmujemy z sosu grzybki,a do reszty dodajemy śmietankę;
albo całość zalewamy śmietanką-gotujemy jeszcze chwilkę-i wtedy wyjmujemy grzybki.
Robimy ciasto pierogowe.
Wykroiwamy ,nakładamy po jednym-dwóch grzybkach do środka i zlepiamy

(sklejanie pierożków:.
rozwałkowane na duży prostokąt ciasto dzielimy na szerokie pasy;
w równych odstępach nakładamy grzybki;
zawijamy górną część ciasta -tak aby przykryć grzybki;
zalepiamy u dołu i dociskamy w przerwach między nadzieniem(wyjdą takie kwadraciki);
kroimy radełkiem w poprzek,w miejscach gdzie zlepialiśmy-odcinając pojedyńcze pierożki)

Gotujemy w lekko osolonej wodzie.
Podajemy z sosem,który pozostał z duszenia grzybków.
Można wykorzystać oczywiście inne grzyby
(najlepsze są te ,które pozostają jędrne po duszeniu np. kurki)
Ale jak nie mamy akurat-można wypróbować i inne(podgrzybki,borowiki;
maślaków raczej nie)-będą tylko bardziej miękkie.
czwartek, 20 grudnia 2007

Te naleśniki są przepyszne-proszę uwierzyć!
Wiem,że częśc z osób która usłyszy ,że w nadzieniu jest szpinak-skrzywi się i stwierdzi ,że próbować nie ma zamiaru.
Ja też się krzywiłam-do pewnego momentu...
Takie podejście ma się zwykle,gdy jadło się kiedyś kiepsko doprawione,rozmoczone listki tego cennego warzywa-a smak jego jak do tej pory kojarzył nam się bardziej z trawą,niż czymkolwiek innym...
Zapewniam,że te naleśniki to zmienią.
Kiedyś naszło mnie na kombinowanie z obiadem-wiem,że teraz pewnie połączenie sera ze szpinakiem i czosnkiem-to coś naturalnego dla wielu;
ale gdy ja zaczynałam kombinować w swojej kuchni-o takim połączeniu nie miałam pojęcia.
Ot-wrzucałam na patelnię to co akurat miałam w lodówce-a że trafił się szpinak..;)))
Tym bardziej byłam mile zaskoczona,że wyszło coś tak pysznego-i dlatego traktuję ten przepis jako swój własny-przeze mnie wypracowany.
Co do dodawanego sera-może to być zwykły biały ser półtłusty,ale można też skorzystać z fety,albo sera pleśniowego.
Najważniejsza jest tu spora ilość czosnku i ziół...
Pyszne nadzienie wykorzystuję nie tylko do naleśników-przygotowuję z niego także malutkie pierożki typu ravioli-a nadaje się również do makaronu,lazanii czy np. bułeczek na parze.

Smażymy naleśniki,każdy niech to zrobi wg. własnego przepisu(ja dodaję do ciasta,trochę więcej mleka niż wody ok.2/3 mleka,są bardziej miękkie,ale można dać 50/50:)))

NADZIENIE:
1 opakow. mrożonego szpinaku,
3/4 kg. sera białego półtłustego lub chudego,
sól,pieprz,
suszone oregano,bazylia,
ok.4-5 ząbków czosnku(zależy od tego jak bardzo lubicie zapach czosnku,można dołożyć potem więcej),
cebula,
olej.

Rozgrzewamy olej na patelni i wrzucamy drobno pokrojoną cebulke(w kosteczkę).
Podsmażamy.Dodajemy rozmrożony i odsączony z wody szpinak-przesmażamy.
Wsypujemy porządną szczyptę,a nawet dwie -bazylii,szczyptę oregano,pieprz,dość dużo solimy-szpinak potrzebuje tego,ale uważamy ,aby nie przedobrzyć:))),
dodajemy drobniutko posiekany i pognieciony czosnek-mieszamy.
Na końcu wkruszamy ser biały,mieszamy ,aż się lekko rozpuści i sklei sobą składniki farszu.
Ewentualnie jeszcze doprawiamy i dodajemy czosnku
(jak się komuś już nie chce siekać,może dosypać czosnku w proszku,ale nie ma to jak świeży). Smarujemy naleśniki ,zwijamy w ruloniki i ....,,smacznego''!
Odsmażane są równie pyszne-polecam z czystym sumieniem:)))

 
1 , 2
script type="text/javascript" src="/resource/blox.archiwum.js"> .off, .on { display: block; padding-right: 4px; cursor: pointer; } .off { background: url('/resource/2off.png') center right no-repeat; } .on { background: url('/resource/2on.png') center right no-repeat; } Durszlak.pl